1. Klient buduje polecenie $search o podanej strukturze i wysyla je do huba
411):

 "$Search Hub:nick a?b?c?d?eeeee|

    a is F is size doesn't matter, else T
    b is F if size is "at least", else T (at most)
    c is the size in byte
    d is data type:
1=any,2=audio,3=compressed,4=document,5=exe,6=picture,7=videos,8=folder
    and eeee is the pattern to find
    nick - wiadomo...

z tego co widze 'c' i  'd' nie sa wazne, klient javowy robi zawsze:
'F?F?0?1?'

 <TU SIE DOMYSLAM>
2. hub rozsyla to do wszystkich (to logiczne, poniewaz polecenie $search
moze byc przez klienta rowniez odbierane (a nie tylko wysylane) w
identycznym formacie jak w punkcie 1. )
</TU SIE DOMYSLAM>


3. kazdy z klientow szuka frazy wewnatrz swoich zasobow
Nie podam wam jak to robi ani w jakich strukturach to przechowuje, bo ten
klient javowy nic nie udostepnia (darmozjad jeden... )... a z reszta to nie
jest wazne...
Polecenie ze zwracanymi wynikami to $SR

I TU WAZNA RZECZ.
Hub w zaden sposob nie sklada tych wynikow!!
Po prostu odsyla klientowi ktory robil szukanie wszystkie polecenia $SR
ktore dostanie od klientow (rowniez od tego wyslal zadanie $Search - nie
sadze zeby tu robil jakis wyjatek - a z reszta mozna sprawdzic w kliencie
windowsowym czy widac wlasne zasoby w wynikach wyszukiwania)

4. Klient odbiera od huba kolejne zgloszenia $SR i buduje sobie z nich jakas
tam liste wynikowa.
Dalsza czesc powinna nas juz wlasciwie fuckac, ale podam wam jeszcze tylko
co leci w $SR

- nick
- filename
- fileSize
- slots_used
- slots_max

5. W celu sciagniecia (dociagniecia) pliku nastepuje bezposrednie polaczenie
miedzy klientami.
Jak to przebiega opisze wam po weekendzie.


Po kilku glebszych...
Albert













